Archiwum 10 października 2008


paź 10 2008 F!CK
Komentarze: 0

Ostatnio znow cos zepsulam. W sumie to nie ma nic wspolnego z miloscia - tym razem nie to bylo

moim celem, lecz przyjazn. Poznalam bardzo fajna, wartosciowa i wrazliwa osobe, lecz nie ufna. To

z powodu tego, ze ktos ja kiedys oszukal. To jest poeta. Ja jestem malarka i rysownikiem.

Chcialam zaproponowac wspolprace. Spotkalam sie z ta osoba w restauracji. Rozmawialismy i bylo

fajnie. Do czasu. Zaczelam mowic. Kiedy z moich ust polecialy pierwsze slowa na ten temat

moglam skonczyc, kiedy ta osoba potraktowala to jako zart i zaczela sie smiac. Ale drazylam dalej

temat. Chodzilo o napisanie konkretnego wiersza, a ta osoba sie obrazila, gdy zlozylam

propozycje. W sumie nie podawalam zadych tematow, ale chodzilo mi o budowe. Stwierdzil, ze

poczul sie jak smiec i nie pisze tak jak inni chca. Ja nie mialam namysli nic takiego. Cholera,

ale jestem glupia. :/  Moglam pomyslec i przewidziec, ze tak zareaguje. I tak oto tydzien

zaczynajacej sie fajnej znajomosci poszedl sie pieprzyc. A to byl moj kolejny konkretny cel w

zyciu. Ta przyjazn i zdobycie zaufania tego czlowieka.

FUCK ! ! !